Zapisz się do newslettera i odbierz 5% zniżki na zakupy!
Odkryj suplementy marki Nutriest
Zapisz się do newslettera i odbierz 5% zniżki na zakupy!
Odkryj suplementy marki Nutriest
Zapisz się do newslettera i odbierz 5% zniżki na zakupy!
Odkryj suplementy marki Nutriest
Zapisz się do newslettera i odbierz 5% zniżki na zakupy!
Odkryj suplementy marki Nutriest

Przez większą część historii człowieka jedzenie zwierzęcia w całości, czyli „od nosa do ogona”, było czymś zupełnie naturalnym. Zdobycie mięsa wymagało wysiłku, czasu i ryzyka, dlatego każde upolowane lub hodowane zwierzę traktowano z ogromnym szacunkiem. Niczego nie marnowano – nie tylko z powodów ekonomicznych, ale również z instynktownego przekonania, że każda część zwierzęcia niesie określoną wartość dla zdrowia.

Co ciekawe, dawniej ludzie nie zaczynali od mięsa mięśniowego, tak cenionego dziś. Najpierw sięgali po organy wewnętrzne, ponieważ – nawet jeśli nie potrafili tego wyjaśnić naukowo – wiedzieli, że to one są najbogatszym źródłem mikro- i makroelementów.

Wątroba była uważana za najcenniejszy kawałek – jedzono ją niemal od razu po uboju, często jeszcze ciepłą. Dostarczała energii, wspierała krew i odporność. Serce symbolizowało życiową siłę i wytrzymałość, dlatego trafiało na stoły wojowników i osób ciężko pracujących. Nerki, śledziona czy mózg nie budziły obrzydzenia – były po prostu częścią pożywienia i źródłem ogromnych korzyści zdrowotnych.

Z kości, chrząstek i głów gotowano długo wywary, które nie były zwykłą zupą, lecz prawdziwym lekarstwem. Taki rosół wzmacniał organizm po chorobach, wspierał gojenie ran i regenerację stawów. Szpik kostny był przysmakiem, ponieważ dawał uczucie sytości i głębokiego odżywienia. Krew wykorzystywano do kaszanek, żołądki i jelita do kiszek, a płuca czy żołądki suszono lub fermentowano, by nic się nie zmarnowało.

Istniało również przekonanie, że „podobne leczy podobne”. Problemy z krwią leczono wątrobą lub śledzioną, często spożywaną ze świeżą krwią – co dziś może budzić obrzydzenie, ale było normą. Osłabione kości wzmacniano wywarami z kości, a wyczerpanie – sercem i szpikiem. Jedzenie było więc nie tylko sposobem na zaspokojenie głodu, lecz także formą codziennej terapii.

Dziś ten sposób odżywiania niemal zanikł. Jemy głównie mięśnie, a odrzucamy to, co dawniej było najcenniejsze. Tymczasem przez tysiące lat to właśnie pełne wykorzystanie zwierzęcia zapewniało ludziom zdrowie, odporność i prawdziwe odżywienie organizmu.

Rola śledziony w organizmie człowieka

Skupmy się teraz na śledzionie.

Śledziona jest bardzo niedocenianym, a jednocześnie niezwykle ważnym narządem. Działa jak filtr krwi, magazyn odporności i centrum recyklingu krwinek.

Co robi śledziona?

Naturalny filtr krwi

Usuwa z krwi stare i uszkodzone krwinki czerwone, nieprawidłowe płytki krwi, bakterie i toksyny – działa jak biologiczne „sitko”.

Recykling i odzysk składników z krwinek

Rozkłada zużyte krwinki i odzyskuje z nich żelazo, białka oraz inne składniki potrzebne do produkcji nowych komórek krwi.

Centrum dowodzenia odpornością

Jest centrum odporności – to tutaj dojrzewają limfocyty, powstają przeciwciała i komórki pamięci immunologicznej.

Szybka identyfikacja i neutralizacja patogenów

Rozpoznaje bakterie krążące we krwi i natychmiast je neutralizuje.

Magazyn krwi i płytek krwi

Magazynuje krew i płytki krwi, które w razie krwotoku mogą zostać gwałtownie uwolnione.

Kontrola jakości krwinek

Eliminuje krwinki z wadami budowy, zanim zdążą wywołać chorobę.

Niestety, nie każdy ma sprawnie działającą śledzionę. U części osób została ona chirurgicznie usunięta, u innych – nie funkcjonuje prawidłowo. Gdy praca śledziony jest zaburzona, mogą pojawić się:

• częste infekcje,

• anemia,

• osłabienie,

• skłonność do siniaków,

• zaburzenia odporności,

• choroby autoimmunologiczne.

Bez śledziony organizm traci w pewnym sensie pierwszą linię obrony we krwi.

Śledziona wołowa jako suplement – dlaczego w ogóle o niej mówimy?

Świeżą śledzionę bardzo trudno kupić – w praktyce można powiedzieć, że jest niemal niedostępna. Paradoksalnie alkohol można kupić na stacji benzynowej, a żywność ultraprzetworzona jest dostępna wszędzie, natomiast to, co realnie służy zdrowiu, bywa drogie albo nieosiągalne.

Co możemy zatem zrobić?
Sięgać po te organy, które są dostępne, a pozostałe suplementować w formie sproszkowanej.

Sproszkowana śledziona – najczęściej wołowa – to suplement wytwarzany z wysuszonego i drobno zmielonego narządu. Wywodzi się z dawnych tradycji żywieniowych, w których wykorzystywano całe zwierzę, a poszczególne organy traktowano jako naturalne wsparcie dla odpowiadających im układów w ludzkim ciele.

Śledziona wołowa jest naturalnie bogata w:

• żelazo hemowe,

• witaminę B12,

• foliany,

• miedź,

• cynk,

• białka i związki związane z funkcjonowaniem układu odpornościowego.

Z tego powodu bywa stosowana jako wsparcie diety u osób z:

• osłabieniem,

• skłonnością do niskiej hemoglobiny,

• przewlekłym zmęczeniem,

• w okresach rekonwalescencji.

Stosowanie śledziony wołowej na konkretne choroby i objawy

Niska hemoglobina

Naturalne żelazo hemowe i witamina B12 wspierają produkcję czerwonych krwinek oraz prawidłowy poziom hemoglobiny.

Przewlekłe zmęczenie

Foliany, B12 i miedź biorą udział w wytwarzaniu energii komórkowej, pomagając ograniczyć uczucie narastającego zmęczenia.

Słabsza odporność

Cynk, białka odpornościowe i kompleks witamin z grupy B wspierają dojrzewanie limfocytów i prawidłową reakcję immunologiczną.

Powolna regeneracja po chorobie lub stresie

Miedź, foliany i żelazo wspomagają procesy odbudowy komórkowej i równowagę układu krwiotwórczego, co ułatwia powrót do pełni sił.

Tradycyjnie uważa się, że dostarcza organizmowi „materiału” potrzebnego do tworzenia krwi i wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego.

Niektóre osoby sięgają po sproszkowaną śledzionę również w okresach zwiększonej podatności na infekcje, po chorobach lub w czasie długotrwałego stresu, licząc na poprawę regeneracji i ogólnej odporności organizmu.

Justyna Borska

Mam na imię Justyna i jestem pasjonatką zdrowego i prawdziwego jedzenia, które karmi nasze mitochondria i odżywia całe ciało i umysł.

Jako dziecko bardzo chorowałam na typowe infekcje, które wydawałoby się są nieodłącznym stanem każdego, małego dziecka. Duża ilość antybiotyków, leków przeciwzapalnych oraz innych terapii proponowanych przez lata przez medycynę akademicką bardzo negatywnie wpłynęła na mój układ odpornościowy.

Od 2008 roku zgłębiam wiedzę na temat rożnego rodzaju diet, TCM, ziołolecznictwa, akupresury, akupunktury i refleksologii. Interesuje się wszystkim, co pomaga a nigdy nie szkodzi ludzkiemu organizmowi.

Sprawdź moje e-booki

Powiązane wpisy

Świąteczna zniżka

-15%

z kodem

alleluja

*Aby skorzystać z promocji, podaj kod rabatowy w koszyku. Kod rabatowy ważny do 08.04.2026 r. włącznie. Promocja nie łączy się z innymi promocjami. Promocja nie dotyczy kategorii KsiążkiDo jedzenia oraz Konsultacji.